Spojrzeć na siebie z większą akceptacją – historia Krysi z Warszawy
Krysia przed sesją zastanawiała się, czy warto i jak poradzi sobie w zupełnie nowej dla niej sytuacji. Jej historia nie jest dla mnie opowieścią o „przełamywaniu barier”. Bardziej o tym, że można wejść na sesję z niepokojem, a później spojrzeć na własne zdjęcia spokojniej i z większą sympatią do siebie.
Nie chcę tego efektu obiecywać każdej kobiecie. Warto jednak oddać głos komuś, kto właśnie tak opisał własne doświadczenie.

Dzięki Jakubowi spojrzałam na siebie tak, jak jeszcze nigdy wcześniej… z akceptacją i sympatią. Niezwykłe doświadczenie… od pierwszego kontaktu z Jakubem czułam, że trafiłam pod właściwy adres 🙂 Myśląc o sesji czułam niepokój o to jak będzie. Zastanawiałam się czy warto, jak dam sobie radę w całkowicie nowej dla mnie sytuacji… Pierwsze minuty naszego spotkania rozwiały na szczęście wszystkie moje wątpliwości. Poczułam się bezpiecznie i byłam pewna, że zadba o mój komfort i o to, by efekty naszej pracy prawdziwie zachwycały. Dziękuję Jakubowi za Jego profesjonalne podejście. Za wartościowe wskazówki i podpowiedzi, dzięki którym łatwiej mi było wczuć się w klimat sesji i pokazać się w zupełnie innej, nowej dla mnie odsłonie. Dziękuję też za cierpliwość i pozytywne nastawienie.
„Do zobaczenia – wrócę do Ciebie na pewno po kolejną porcję pięknych wspomnień.”
Z czystym sumieniem polecam też kontakt z Jakubem wszystkim, którzy marzą o pięknych zdjęciach i dobrych wspomnieniach z ich „produkcji.
– Krysia, Warszawa
Każda kobieta przychodzi z innym powodem i z innymi oczekiwaniami. Dlatego w osobnym tekście zestawiłem kilka prawdziwych historii zamiast tworzyć listę powodów, dla których „warto” zrobić sesję.
Jeżeli obawiasz się przede wszystkim tego, co robić przed obiektywem, zobacz też mój poradnik o pozowaniu nago.